Buraczane brownies mocno czekoladowe
Planowałam upiec coś innego niż zazwyczaj. Uświetnić dzisiejsze urodziny mamy czymś mocno czekoladowym. Z pomocą przyszła mi Paulina, której buraczkowe brownies urzekło moje podniebienie.
UWAGA! Całe ciacho to prawdziwa rozpusta kaloryczna - 3900kcal.
Zjadając średni klinik fundujemy sobie 300 kcal.
Niemniej warto! Doznania smakowe gwarantowane.
Potrzebujesz:
- 2,5 tabliczki gorzkiej czekolady (użyłam Wedlowskiej, o zawartości 64% masy kakaowej);
- 3 jajka od szczęśliwej kury;
- 200g brązowego cukru;
- 100 ml oleju słonecznikowego;
- 1 łyżeczka esencji waniliowej;
- 150g mąki pszennej;
- 2 łyżki dobrego kakao;
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia;
- 3 średnie, surowe buraczki (starte na tarce o drobnych oczkach).
- cukier puder+cynamon do posypania.
Do dzieła:
Czekoladę podziel na kawałki, rozpuść w kąpieli wodnej, pozostaw do ostygnięcia. Buraczki zetrzyj na tarce o drobnych oczkach.
Jajka ubij z cukrem oraz olejem do uzyskania kremowej masy. Następnie delikatnie połączyć masę jajeczną z esencją waniliowym, mąką, proszkiem do pieczenia , sodą. Ze startych buraków odciśnij nadmiar soku. Dodać je do ciasta wraz z roztopioną czekoladą. Całość dokładnie wymieszaj. Przelej masę do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki lub tortownicy.
Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez około 50-60 minut.Wystudzone ciasto posypałam cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem.
Pycha!!!

