sobota, 2 lutego 2013


Buraczane brownies mocno czekoladowe
 


Planowałam upiec coś innego niż zazwyczaj. Uświetnić dzisiejsze urodziny mamy czymś mocno czekoladowym. Z pomocą przyszła mi Paulina, której buraczkowe brownies urzekło moje podniebienie.



















UWAGA! Całe ciacho to prawdziwa rozpusta kaloryczna - 3900kcal.
Zjadając średni klinik fundujemy sobie 300 kcal.
Niemniej warto! Doznania smakowe gwarantowane.

Potrzebujesz:


  • 2,5 tabliczki gorzkiej czekolady (użyłam Wedlowskiej, o zawartości 64% masy kakaowej);
  • 3 jajka od szczęśliwej kury;
  • 200g brązowego cukru;
  • 100 ml oleju słonecznikowego;
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej;
  • 150g mąki pszennej;
  • 2 łyżki dobrego kakao;
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia;
  • 3 średnie, surowe buraczki (starte na tarce o drobnych oczkach).
  • cukier puder+cynamon do posypania.

Do dzieła: 


Czekoladę podziel na kawałki, rozpuść w kąpieli wodnej, pozostaw do ostygnięcia. Buraczki zetrzyj na tarce o drobnych oczkach.
Jajka ubij z cukrem oraz olejem do uzyskania kremowej masy. Następnie delikatnie połączyć masę jajeczną z esencją waniliowym, mąką, proszkiem do pieczenia , sodą.  Ze startych buraków odciśnij nadmiar soku.  Dodać je do ciasta wraz z roztopioną czekoladą. Całość dokładnie wymieszaj.  Przelej masę do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki lub tortownicy.
Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez około 50-60 minut.Wystudzone ciasto posypałam cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem.

Pycha!!!



Smaczności :)






piątek, 1 lutego 2013

Pierwsze kroki


Cześć czołem:)

Długo nosiłam się z zamiarem założenia bloga.
Kocham gotować odkąd sięgam pamięcią. Jako nastolatka borykałam się z nadwagą, zmiennością wagi. Studia stały się drogowskazem. Zrozumiałam jak duży wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie ma to, co wkładamy na swoje talerze. Dietetyka pochłonęła mnie bez reszty:)
Od września tego roku rozpoczęłam przygodę z bieganiem. Za sprawą książki Scotta Jurka "Jedz i biegaj" (ultramaratończyka i weganina) wyruszyłam na pierwszy samotny bieg. Dziś bieganie jest nieodłącznym elementem dnia, źródłem endorfin i dobrego samopoczucia.

Kolejnym wyzwaniem jest dla mnie blog.
Trzymajcie kciuki :)







http://lifeskillsacademy.blogspot.com/2011/09/30-days-to-change-dzien-3-zadanie.html